Co pić, gdy pić się chce?

Co pić, gdy pić się chce?

Z wodą, jak to ze wszystkim, bywa różnie. Wiemy, że trzeba ją uzupełniać, że trzeba pić dużo, ale nie każdy lubi smak samej wody. Co wtedy? Jak uzupełniać płyny mądrze? A może tylko woda zdrowia doda?

Spotykamy różne odmiany wód: mineralną, źródlaną lub zwykłą z kranu (stołową).

Woda mineralna to woda, która po przejściu przez wewnętrze złoża skał wzbogacona jest naturalnie w minerały. Woda niskozmineralizowana to taka, która w litrze zawiera 0-500 mg minerałów. Jest dozwolona dla wszystkich osób. Woda średnio zmineralizowana zawiera 500-1500 mg minerałów. To dużo więcej niż woda niskozmineralizowana, i np. osoby z tendencją do powstawania kamieni nerkowych powinny na średnią mineralizację uważać i sprawdzać jakie minerały głównie i w jakim stężeniu występują. Woda wysoko zmineralizowana, zawierająca powyżej 1500mg/l jest wodą zaliczaną do wód leczniczych, które dedykowane są w konkretnych schorzeniach (np. oczyszczanie kanalików żółciowych, złogów żółci, problemach z trzustką i wątrobą, czy przy problemach z nerkami, itd.).

Woda źródlana niewiele różni się od zwykłej wody stołowej. Dozwolona jest dla wszystkich, również dla niemowląt.

Woda stołowa najlepiej by była przefiltrowana przed spożyciem. W Polskich kranach przepływa woda zdatna do picia, nie mniej jednak mogą w niej pojawiać się różne zanieczyszczenia z wodociągów, czy z samej oczyszczalni (uwaga na chlor i fluor, używane do jej uzdatniania!). Wybierając wodę z kranu warto postawić na dobrej jakości filtry z węgla aktywowanego, które coraz częściej pojawiają się jako wkłady do bidonów czy butelek. Obecnie coraz częściej polecane są urządzenia oparte na oczyszczaniu wody za pomocą odwróconej osmozy. Oczyszczają one wodę z toksyn, gazów, ale również z minerałów. [1]

„Wodną nowinką” jest woda alkaliczna, zjonizowana. Nie dość że woda ta ma bardzo wysokie pH (czyli pH zasadowe), to dodatkowo jest zjonizowana wodorem, który posiada właściwości antyutleniające (walczy z wolnymi rodnikami). Wodę taką można zakupić w sklepach ze zdrową żywnością lub samodzielnie wytwarzać  w domowym zaciszu, przy użyciu odpowiedniego urządzenia[2]. Na pewno woda ta ma wiele właściwości prozdrowotnych, jednak czy warto przepłacać dla takiej wody?

Czysta woda nie zawsze jest najlepszym wyborem. Coraz więcej badań pokazuje, że przy aktywności fizycznej o umiarkowanej lub wysokiej intensywności, trwającej ponad 60 min. zbyt duże spożycie czystej wody może być szkodliwe (np. u biegaczy długodystansowych, którzy tracą dużą ilość sodu z potem, jednocześnie spożywający dużą ilość wody może dojść do zatrucia wodą). Dla takich osób powstały specjalne napoje sportowe:

  • Napoje hipotoniczne, które zawierają mniej węglowodanów i elektrolitów niż nasze płyny ustrojowe, dzięki temu są bardzo szybko przez ustrój wchłaniane;
  • Napoje izotoniczne – typowe napoje stworzone dla sportowców, których zawartość węglowodanów i elektrolitów jest taka sama jak płynów ustrojowych, dlatego spożywanie ich jest najlepszym wyborem dla sportowców (najłatwiej taki napój zrobić w domu, dodając do szklanki wody łyżeczkę cukru i szczyptę soli);
  • Napój hipertoniczny – np. cola czy inny napój bezalkoholowy, ma dużo wyższą zawartość głównie węglowodanów, przez co wchłania się wolniej niż woda.[3]

Jeżeli trenujesz 2-3 razy w tygodniu, a Twoja aktywność fizyczna jest umiarkowana – spokojnie nie musisz się martwić – wystarczy Ci zwykła woda do uzupełniania płynów.

Jeżeli jesteś zwykła osobą nietrenującą, prowadzącą siedzący tryb życia lub ćwiczącą sporadycznie – staraj się opierać głównie na zwykłej wodzie. Jeżeli jej smak mocno Cię odrzuca i nie możesz jej przełknąć – spokojnie, dodatek w postaci pokrojonej cytryny, pomarańczy, ogórka, czy ziół nada wodzie nowy smak (dodatek domowej roboty syropu również J )! Najważniejsze to nie zniechęcać się i próbować.

Kajka

 

 

[1] Pitchford P.: Odżywianie dla zdrowia, wyd. Galaktyka, Łódź 2014
[2]Czasopismo Harmonia, maj/czerwiec 2017, art. „Powrót do młodości”
[3] Bean A.: Żywienie w sporcie, wyd. ZYSK i S-ka, Poznań 2013
Udostępnij


Dodaj komentarz

6 komentarzy do "Co pić, gdy pić się chce?"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
anita
Gość

Do cisowianki dodaję limonkę, cukier trzcinowy, świeżą miętę i pokruszony lód i wychodzi mi takie mojito bezalkoholowe. Super alternatywa dla klasycznej lemoniady. Chłodzi i gasi pragnienie

Monika Kilijańska
Gość

Też najbardziej lubię samą wodę, ale raczej mało trenuję. W przypadku wysiłku ratują mnie izotoniki, bo szybko się odwadniam.

przemek
Gość

Ha, pamiętam czasy z dzieciństwa, kiedy w przerwie meczu biegło się pod dowolny kran na podwórku osiedlowym. Wszyscy pili kranówę. Ktoś chce zacząć dyskusję nad porównaniem zdrowia dzieci kiedyś do współczesnych maluchów. Odporności, otyłości itp.? Ale rozumiem problem. Dzisiaj na rynku mamy wiele produktów i trzeba je ogarnąć.

wpDiscuz