Dlaczego weganizm, cz. 4? Względy ekonomiczne.

Dlaczego weganizm, cz. 4? Względy ekonomiczne.

Odpowiednio zbilansowana dieta wegańska powinna opierać się na podstawowych pokarmach takich jak: pełnoziarniste zboża, strączki, warzywa, owoce, pestki i orzechy. W ten sposób dostarczamy sobie niezbędnych składników odżywczych, węglowodanów, białek oraz tłuszczy, witamin, mikro- i makroelementów. Jeśli już zorientujesz się w temacie to zauważysz, że te produkty są o wiele, wiele tańsze niż produkty mięsne czy mleczne.

Ponad to produkcja tych produktów jest o wiele tańsza, mniej wymagająca oraz mniej szkodliwa dla środowiska. Gdyby np soję czy kukurydzę przeznaczaną na paszę dla zwierząt, przeznaczyć na żywność, moglibyśmy wygrać z plagą głodu na świecie!

Nie wiem, czy jesteście oszczędnymi ludźmi czy nie. Czy zależy Wam na każdej wydanej złotówce, czy szukacie możliwości zaoszczędzenia choćby grosika? Ja taka trochę jestem. Boli mnie, że np. nektarynki w Biedronce są po 3,99 zł gdy je kupiłam, a za chwilę widzę gazetkę z Lidla, gdzie ich cena to 3,49 zł!

Dobra, teraz trochę przerysowuję, ponieważ w sezonie letnim warzywka i owoce kupuję na bazarku u mnie na wsi (niestety, nie wszystko uprawiamy sami). Pomimo ich ceny, a dla lepszych walorów smakowych i zdrowotnych.

Owoce i warzywa kupuję zawsze sezonowo, co o wiele zmniejsza koszty ich zakupu. Kupuję ich większe ilości, po to, by nadmiar móc zamknąć w słoiczkach czy pozamrażać. Fajnie jest później w listopadzie wyjąć sobie fasolkę szparagową na obiad, czy zrobić koktajl z domowych, zamrożonych truskawek. To pierwszy argument za tym, by jeść nie tylko wegańsko, ale i sezonowo – warzywa i owoce należą do produktów bardzo tanich, jeżeli jemy je w odpowiednim okresie, z polskich, lokalnych upraw oraz jeżeli potrafimy wykorzystać ich nadmiar!

Kolejne produkty, idąc za najnowszą Piramidą Żywienia, to produkty skrobiowe i pełnoziarniste. Ziemniaki w okresie wrześniowym kupi za 1 zł/1 kg! Przecież to nie są pieniądze! Patrząc z perspektywy rolnika to niezły wyzysk sprzedawać ziemniaki w takiej cenie, no ale tak to wygląda… W każdym bądź razie ziemniaki są bardzo, bardzo tanie, a większość dań, zwłaszcza tych wegańskich opiera się właśnie na ziemniaczkach! Jako dodatek do dania głównego, jako frytki, pieczone, smażone, domowe chipsy, ugniecione, ugotowane w zupie lub na parze, w gulaszu wegańskim albo jako zagęszczenie do sosu. Wczorajsze ziemniaki jako kopytka, pyzy, knedelki (które królują u mniena stole :D), czy nawet ziemniaczane kotleciki…

Do tego kasze, mąki, makarony – coraz częściej można spotkać sklepy, nie tyle stacjonarne, co internetowe, gdzie można zakupić bardzo tanio duże ilości kasz, ryżu czy mąk. Warto szukać młynów lokalnych, choć sama nie znam takowego, by stamtąd pozyskiwać pełnoziarniste mąki, otręby. Kupując na wagę oszczędzamy nie tylko pieniądze, ale też środowisko, bo kupujemy bez tysiąca woreczków i tekturowych pudełeczek. Kolejny powód, dla którego warto zweganizować dietę! Wiem po sobie, że odkąd przeszłam na taki sposób odżywiania zaczęłam nagle dostrzegać takie produkty jak kasze czy makarony – jak dotąd były w mojej kuchni jedynie dodatkiem do zup, rzadziej sosów. Obecnie bez pełnoziarnistych produktów nie ma mojej kuchni.

Kolejne produkty to produkty nabiałowe. Za kawałek dobrego, wiejskiego twarogu z prawdziwego mleka od prawdziwej krówki, który waży zazwyczaj od 1-2 kg trzeba zapłacić około 10-15 zł. Za 10 wiejskich jaj od kurek biegających po podwórku zapłacić musisz 5 zł, czyli 0,50 zł za 1 jajko, choć słyszałam, że coraz częściej ta cena poskakuje do nawet 1 zł od jajka. Te ceny są mi znane, ponieważ moi rodzice mają swoje kurki i czasem coś sprzedadzą, a sąsiadka nam sprzedaje nadmiar od krówki.

Nie muszę już tłumaczyć, że u wegan problem nabiału nie istnieje, więc koszty powyższe nie są doliczane do kosztów diety wegańskiej. Co więc w zamian? Albo nic (żartuję), albo fortyfikowane produkty w wapń i witaminę D, jak np. mleka roślinne, tofu, orzechy czy nasiona. Co do mlek roślinnych ich ceny, dzięki coraz większemu zainteresowaniu, są stosunkowo niskie. Sojowe naturalne można kupić już za 5 zł/1l. Cena kostki tofu też waha się w granicach 3-6 zł w zależności od wielkości czy sklepu, ew. promocji. Może to być dużo dla niektórych, ale to są produkty których: a) wcale nie musisz kupować, możesz mleko sojowe czy owsiane zrobić sam, jeśli masz taką możliwość, b) tofu nie jest wegańskim „must-have”, a raczej fajnym urozmaiceniem diety, ale nie każdemu smakuje!

Przy nabiale wspomniałam o orzechach i nasionach. Dodam do tej listy jeszcze strączki tak, by płynnie przejść do produktów białkowych i tłuszczowych, o jakich należy pamiętać w zbilansowanej diecie.

Głównym źródłem białka w diecie wegańskiej są właśnie nasiona roślin strączkowych. To jest cudowne, ponieważ taki zwykły groch czy fasola są najtańszymi produktami, tak napakowanymi białkiem!

Kupując pół kilo grochu suchego, mamy prawie drugie tyle grochu gotowanego, a z tego grochu… To już wszystko możecie zrobić, co tylko Wam podpowiada wyobraźnia – zupy, gulasze, sosy, kotlety, pasty, pasztety, ciasta, muffinki… Można te strączki odtwarzać we wszystkim! Nie zapominajmy o soczewicy, ciecierzycy, fasolce zielonej, szparagowej… Tyle do wyboru!

Orzechy i nasionka – są u szczytu i na końcu mojego wywodu. Jemy ich niewiele i bardzo rzadko. Szkoda, bo pomimo swojej ceny, są bardzo napakowane w składniki odżywcze. Orzechów czy nasion nie jemy na kilogramy. Garść orzechów włoskich, czy łyżeczka nasion lnu, ewentualnie jeszcze łyżka stołowa sezamu – i mamy zapewnione dzienne zapotrzebowanie na NNKT, czyli nienasycone niezbędne kwasy tłuszczowe, również wapń (w sezamie), białko i wiele innych minerałów. Warto w swoim budżecie znaleźć parę monet na takie dodatki. Doceń polskie pestki dyni, słonecznik, orzechy laskowe, włoskie – to będzie bardzo zdrowe uzupełnienie Twojego jadłospisu.

Podobnie jak owoce suszone – w sezonie zimowym nie ma co przepłacać za zagraniczne, sprowadzane nie wiadomo skąd owoce, warto wtedy urozmaicać owsianki czy przekąski właśnie nimi. Tak samo z warzywami – w lecie jest fajnie, kolorowo na straganach, mamy wszelką ich obfitość. Zima nas tak nie rozpieszcza, dlatego zachęcałam Cię już wcześniej do mrożenia czy przetwarzania własnych nadmiarów, jakie zbierasz w swoim ogródku czy dostajesz od rodzinki, ewentualnie kupujesz.

Zachęcam Cię do poczytania o tanim weganizmie na innych stronkach, np.:

Myślę, że to wszystko zachęci Cię już ostatecznie do weganizmu – bo weganizm to przede wszystkim wybór etyczny, zdrowotny. Dobry dla środowiska. Jak udowodniłam Ci dzisiaj – to wybór równie dobry dla Twojego portfela!

 

Kajka

Udostępnij


Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz