„Historia najtwardszej kobiety na świecie – Chrissie Wellington”

„Historia najtwardszej kobiety na świecie – Chrissie Wellington”

Motywacyjny poniedziałek będzie dziś kręcił się wokół bardzo ciekawej i barwnej postaci. Wokół tego, co ją ukształtowało, stworzyło na wzór najtwardszej kobiety na świecie, która rok w rok, czterokrotnie pod rząd zwyciężała na mistrzostwach świata Ironman oraz we wszystkich tego typu zawodach, w jakich po drodze brała udział.

Oto Chrissie Wellington i jej historia w książce „Bez ograniczeń – Historia najtwardszej kobiety na świecie.”

Chrissie nie jest żadnym cudownym wytworem świata sportu. Znaczy się jest cudownym wytworem swojego silnego charakteru i samodyscypliny, oraz perfekcjonizmu, jakimi kierowała się w swoich codziennych działaniach. Jej życie nie należało do najprostszych i najłatwiejszych, choć czytając tę książkę miałam czasem wrażenie, że jakoś tak łatwo wszystko jej przychodziło. To było jednak tylko wrażenie.

Życie Chrissie obserwujemy od lad najmłodszych – widzimy jej rodzinę, jej szkołę, przyjaciół, bliskie osoby. Zabiera nas ze sobą w podróż po całym świecie, w dziką podróż wokół globu, po Afryce. Towarzyszymy jej w rozwoju zawodowym, podróży do Nepalu. To naprawdę szokuje, jak wiele dróg  Chrissie obrała w swoim życiu, jak różnych zajęć próbowała, jak szukała swojego miejsca na świecie, by stwierdzić, że to sport jest dla niej tym „czymś”, co nadaje życiu sens.

Chrissie nie bała się niczego. Nie bała się ciężkiej, rowerowej podróży w Himalajach. Nie przerażała ją oceaniczna woda. Nie zastanawiała się, gdy zaproponowano jej wyjątkowy triatlon, w którym odcinek pływacki zastępował spływ kajakowy – pożyczyła kajak i w kilka tygodni opanowała technikę i wystartowała w zawodach. Nie bała się biegać po górach, jeździć rowerem po oblodzonych wzniesieniach, pływać w zabrudzonej rzece. Może przesadziłam – to wszystko napawało ją obawami, w końcu Chrissie to też tylko człowiek. To wszystko jednak nie wpływało na jej decyzję o odpuszczeniu czy rezygnacji. Ta kobieta nie rezygnowała z błahych powodów.

Chrissie ma w sobie „to coś”. Nie wiem jak to nazwać, ale „to coś” do mnie przemawia.

Ma ciepłe i pełne miłości serce. Jest życzliwa, kochająca i pełna radości. Jest przyjacielska i pełna życia. Jest taka z krwi i kości, zwyczajna. Poczuwa w sobie wielką misje pomagania innym.

Ma też swoje ciemniejsze strony, z którymi musi walczyć, ciągle rozwijając się. Nikt nie jest ideałem – również Chrissie dopadają różne zaburzenia, wypadki, choroby. Ona się tego nie boi i mówi o tym wyraźnie w książce.

Chrissie jest kobietą twardą i, jak mówi tytuł książki, bez ograniczeń. Osiąga tak wiele w krótkim czasie. Staje się mistrzem w swoich kategoriach w najtrudniejszych zawodach świata. Miała być olimpiada – został Ironman. Miała być praca u podstaw – została kariera sportowca.

Chrissie pokazała, że życie i osiągane w nim sukcesy to nie tylko sieć zaplanowanych działań, celów, które osiągamy krok po kroku. Życie podrzuca nam pod nogi różnych ludzi, sytuacje, wydarzenia. Nawet jeżeli coś nie jest zgodne z zamierzeniami – może warto te zamierzenia nagiąć i wykorzystać natrafiającą się szanse?

Chrissie takich szans w swoim życiu wykorzystała wiele. Żadnej nie pożałowała, choć nie każda była jej bliska czy dla niej łatwa.

O jej życiu, zmaganiach i całej drodze do Mistrzostw Świata w Kona przeczytacie w książce „Bez ograniczeń – historia najtwardszej kobiety na świecie” wydawnictwa Galaktyka. Książka do najnowszych nie należy, ale to niczego nie zmienia. Jest wartościową historią człowieka i jego sukcesu. Warto przyjrzeć się życiu takiej osoby.

 

Kajka

Udostępnij


Dodaj komentarz

3 komentarzy do "„Historia najtwardszej kobiety na świecie – Chrissie Wellington”"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Monika Wysocka
Gość

Ciekawie brzmi historia tej kobiety. Nigdy o niej nie słyszałam. Ale za to, że nie jest perfekcyjna już ją lubię. 🙂

Roman Sidło
Gość

Brzmi zachęcająco, niemniej mam pewne zastrzeżenia co do kwestii warsztatowych. Policz sobie w tekście, proszę, wszystkie zdania przeczące 🙂

Aleksandra Bohojło
Gość

Taka historia zawsze wzbudza we mnie respekt i chętnie przeczytałabym tę książkę. Poza tym, że interesuję się sportem, fascynują mnie też silne osobowości i ich niekiedy trudne życie.

wpDiscuz