„Jak zostać panią swojego czasu?”

„Jak zostać panią swojego czasu?”

Czas to trudny temat. „Panta rhei”,  czyli z łac. „Wszystko płynie”, odnosiło się właśnie do tej upływającej natury czasu. Filozofowie już w starożytności próbowali zrozumieć to „upływanie”, i chyba po dziś dzień nie do końca im się to udało.

Z jednej strony czas jest wymierny – każdy z nas ma tak samo 24 godziny, czyli całą dobę, z której 8 godzin powinien poświęcić na sen, 8 godzin na pracę i 8 godzin na całą resztę. Jak idealnie, prawda?

Czemu więc często mówimy, że

ale ten czas ucieka!

albo

czemu ten czas tak się wlecze!

Przecież każda sekunda, minuta czy godzina są takie same! Dlaczego więc jedni mają czas na pracę, czas dla rodziny, na wypoczynek, samorozwój, a inni z niczym nie mogą się wyrobić? Tę zagadkę już ktoś rozgryzł!

Ola Budzyńska

Pani Swojego Czasu, czyli Ola Budzyńska to bardziej Zaklinaczka Czasu, powiedziałabym 😀

W swoim życiu zajmowała się wieloma rzeczami, podejmowała się wielu zawodów. Gdy założyła rodzinę i pracowała na terenie całej Polski, szkoląc innych, musiała zadbać o idealne organizowanie swojego czasu i swojej rodziny, ze szczególnym uwzględnieniem choroby jednego z synów. W ten sposób zrodził się pomysł na Panią Swojego Czasu i edukacja KOBIET jak swoim czasem zarządzać. Całą historię opowiada na swojej stronie, którą macie podlinkowaną powyżej.

Pani Ola działa na swoich zasadach – sprzedaje swoje produkty, a także webinary, czy szkolenia. Można umówić się z nią na sesję indywidualną, gdzie jesteś tylko Ty, Twój czas, Twoje plany i Pani Ola, która pomaga Ci to wszystko ogarnąć.

Jednym z najpopularniejszych produktów pani Oli jest jej planer, oraz jej książka, o której słów kilka w dalszej części – zapraszam do czytania!

„Jak zostać panią swojego czasu. Zarządzanie czasem dla kobiet”

Książka różowiutka, z odznaczonymi rozdziałami i wyróżnionymi cytatami. Barwna, ale minimalistyczna, z wyczuciem, w pięknej oprawie. Miękka okładka, klasycznego formatu, zgrabna – wygodna, taka do kobiecej torebki.

To nie jest książka trudna, ale też nie łatwa. Jeżeli myślicie, że znajdziecie tam jakieś porady – to nie tu ich szukajcie. Ta książka daje metody. Daje wędkę, zamiast rybki. Niektórzy mogą się oburzyć, zwłaszcza Ci szukający gotowych rozwiązań. To nie u pani Oli.

O, przepraszam! Jest porada, i to dobitna dla tych, którzy kupią książkę i stwierdzą, że nie mają czasu czytać książki o organizacji czasu. Pani Ola wyciąga do takich pomocną dłoń i proponuje: „Czytaj przez 5 min. Codziennie. Na pewno znajdziesz tylko tyle czasu w ciągu całego dnia”. Tak oto kończą się wymówki.

Ja osobiście, jako  mól książkowy, nie lubię zostawiać niedokończonej książki, czy rozdziału, dlatego gdy bobasek zasypiał, a ja byłam już po moich wieczornych rytuałach, brałam książkę w dłoń i czytałam po rozdziale co wieczór.

Rozdział rozdziałowi nie równy, jak to w książkach bywa. Są tu rozdziały krótkie, na stronę, są i rozdziały na kilka stron, obalające popularne mity, dotyczące zarządzania czasem, czy pokazujące różne sposoby na organizację i inne problemy natury kobiecej.

Są też rozdziały zachęcające do konkretnego działania, jak np. ten, w którym opisane jest planowanie dnia kolejnego jeszcze dziś wieczorem, by od samego rana być gotowym do działania, a nie dopiero wtedy organizować się od podstaw. Zabrałam się za to tego samego wieczoru, kiedy do przeczytałam i zastanawiałam się, dlaczego tak prosta rzecz nie wpadła mi samej do głowy! Po prostu musiałam to przeczytać u pani Oli!

 

Cała ta książka wydaje mi się być takim… Przypominaczem i pobudzaczem. Przecież to logiczne, że każdy z nas musi inaczej organizować czas, bo ma inne zadania do wykonania, inne priorytety. Dlaczego zatem tak bardzo lubimy kopiować życie innych i robić rzeczy „bo ktoś to robi”, albo „bo tak trzeba”? Pani Ola z tym też się rozprawia i to bardzo dobitnie!

Subiektywny wybór najlepszych rozdziałów

Kilka rozdziałów w tej książce było dla mnie… Jak kubeł zimnej wody.

„Rozdział 5. Mity na temat zarządzania czasem” –  serio, jest ich kilka i to mocno zakorzenionych w świadomości. U mnie mega mocno.

„Rozdział 7., 8. 9.” – o nawykach, rytuałach i o tym, jakie jest ich miejsce w planowaniu. Jest i to znaczące! Tylko jak planować czas na pracę, rozwój i te inne i jeszcze wcisnąć te rytuały?

„Rozdział 10. i 11.” – jak zacząć, a przede wszystkim jak zakończyć dzień poprzedni, by wszystko szło jak trzeba. Niewiele odkrywczych tu rzeczy, ale te rozdziały świetnie odświeżają, to co już się wie, a jednak nie stosuje. Ale już pracuje nad tym!

Tak patrze na ten spis treści i dochodzę do wniosku, że każdy rozdział wniósł bardzo wiele, może nie od razu, do mojego życia, co do świadomości. Wiele tu o perfekcjonizmie, o  wielozadaniowości, w której kobiety są najlepsze, a wychodzą na tym nie najlepiej. Świetnie opisane odkładanie, czyli prokastrynacja, czy udowodnienie, że planowanie czasu nie jest marnowaniem czasu, a jego odzyskaniem. Jak radzić sobie z rozpraszaczami, jak planować, by skutecznie działać…

Kieruję się już do zakończenia wpisu, bo już nie chce spoilerować. Tylko zachęcić, wątpiących i rozmyślających – przeczytajcie tę książkę, bo jest warta waszego czasu, a co lepsze, ona go wam potem odda w dwójnasób. Książka dla  każdej kobiety – matki, córki, studentki, bizneswoman… Dla każdej kobiety, która ceni swój czas i chce z niego wycisnąć jak najwięcej.

Ja kupiłam nie tylko książkę, ale i planer, o którym jeszcze wam opowiem.

A książki już nie mam – przekazałam innej kobiecie w prezencie – niech i jej plany się planują i realizują.

Wam również tego życzę i zachęcam do skorzystania z pomocy pani Oli Budzyńskiej i jej książki!

 

Kajka

Udostępnij


Dodaj komentarz

4 komentarzy do "„Jak zostać panią swojego czasu?”"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Monika
Gość

Olę znam, czytam, słucham, oglądam. książkę też mam i przeczytałam. Mówi na luzie, ale z sensem (to ważne!).

Magda
Gość

Koniecznie muszę sięgnąć po tę książkę! 🙂

Natalia Basińska
Gość

Obserwuję Olę od hmm… chyba kilku lat i robi świetną robotę 🙂

krystynabozenna
Gość

To książka dla mnie , bo czas mi tak ucieka, chyba za dużo obowiązków… 🙂

wpDiscuz