„Nawet najdalszą podróż zaczyna się od pierwszego kroku” Lao – Tsu

„Nawet najdalszą podróż zaczyna się od pierwszego kroku” Lao – Tsu

Nic do Ciebie samo nie przyjdzie. Trzeba ruszyć w swoją własną podróż.

Jeśli chcesz coś zrobić – musisz przełamać się i wykonać pierwszy krok.

Nigdzie nie dojdziesz, nie zaczynając, choćby od czegoś najmniejszego, najdrobniejszego.

Widzimy siebie na finiszu: widzimy metę, do której dobiegamy jako pierwsi, widzimy siebie odbierających dyplom czy nagrodę, widzimy siebie z idealną sylwetką. Czy potrafimy do tego dołożyć historię osiągania, dochodzenia do finiszu? Czy potrafimy wyobrazić sobie proces, w którym dążymy do tego wszystkiego?  A może wciąż pielęgnujemy w sobie to przekonanie, że wszystko przychodzi samo, z łatwością? Wystarczy wygrać, i to wszystko?

Nie jesteśmy w stanie spojrzeć na „coś wielkiego” jako na proces złożony z miliona małych kroków.

Sama też mam z tym problem – wizualizacja samego zwycięstwa jest taka prosta… Nie zauważamy mozolnej pracy, wysiłku, sił, jakie ktoś musiał włożyć, czasu, jaki musiał poświęcić. Przez to m.in. mamy problem z osiąganiem własnych celów. A może strach przed tą drogą paraliżuje nas nawet przed pierwszym, małym krokiem?

Jeżeli już widzę co chcę osiągnąć, gdzie chcę dotrzeć, muszę podzielić „to” na wiele małych kroczków, stopni, poziomów. Wtedy nie tylko uda mi się dotrzeć do celu, ale będzie łatwiej wystartować z miejsca. Przecież cel podróży sam w sobie jest przerażający, może być demotywujący. Gdy spojrzysz na niego z perspektywy drobnych kroczków, to podejście może się zmienić. Poczujesz siłę i chęć do wyjścia i zdobycia szczytu.

Do tego jesteś stworzony i masz ku temu wiele możliwości – do zdobywania, wygrywania, osiągania.

Nie bój się, że stawiając małe kroki łatwiej o porażki albo łatwiej o utratę „widzenia na cel”.

Po pierwsze – nie bądź perfekcjonistą czy idealistą. Nie wymagaj od siebie za dużo. Nawet jeśli czegoś zaplanowanego nie uda się zrobić – trudno, świat się nie zawali. Może warto trochę odbić i spróbować czegoś nowego, a nuż to będzie kolejny kroczek w obranym kierunku?

Po dwa – jeżeli masz jasno określony kierunek i cel podróży na którym mocno Ci zależy, nigdy nie stracisz go z oczu. Nawet zbaczając z obranej drogi, wybierając boczne ścieżki, będziesz ciągle zmierzać tam, gdzie należy.

Wiem, że mogę powtarzać te rzeczy po raz n-ty, że może powielam schematy, że już nie jeden o tym pisał i mówił. To teraz przyznaj się, czy taką łatwą zasadę udało Ci się już wcielić w życie? Wciąż potrzeba powtarzać i przypominać, byś nie zapomniał i bym ja nie zapomniała.

Jeśli wciąż nic nie robisz, bo przeraża Cię to, o czym marzysz – zacznij od jednego, małego kroku. Potem zrób następny i kolejny. I tak dzień w dzień, tydzień po tygodniu. Wytrwale, po troszku, do przodu.

Nie bój się, działaj. Od rzeczy małych do wielkich – nie na odwrót.

 

Kajka

Udostępnij


Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz