Nie wstydzę się tego skąd pochodzę!

Nie wstydzę się tego skąd pochodzę!

Jak szybko mija czas… Nie mogę uwierzyć, że Święta Bożego Narodzenia już za pasem, a Nowy Rok tuż za rogiem. Nie smuci mnie to, wręcz przeciwnie – cieszę się z nadchodzących dni.

Lubię podsumowania, zwłaszcza te końcowo roczne.

Lubię tę przedświąteczną krzątaninę.

Sypiący śnieg, szczypiący mróz, mroźny wiatr, szare wieczory i poranki. Ta aura nie napawa mnie negatywnymi myślami, a nastraja grudniowo.

Cieszę się jak dziecko na samą myśl o ubieraniu choinki, wigilijnej, rodzinnej kolacji. Sianko, opłatek, kolędowanie…

Nie martwię się, czy będę miała co jeść na kolacji wigilijnej. W moim domu wszystkie dania są, jak nakazuje tradycja, jarskie. Barszcz czerwony nie na rosołku, a na zwykłej wodzie. Uszka z grzybami. Kapusta z grochem „piechociorzem” rozcieranym. Pierogi z kapustą i grzybami, a ciasto na nie, jak i na uszka bez jaja. Tylko rybę po grecku zamieniam na kotlety sojowe w jarzynach po grecku, sałatkę jarzynową robię ze swoim majonezem i bez jaj, a ze słodkości będą kulki z migdałami i przyprawą piernikową.

Dziwi Was może ten skład potraw, ale dla mnie to norma – odkąd pamiętam tak wygląda u nas wigilia. To nasza wiejsko – swojska tradycja. Bo tak – jestem ze wsi i bardzo się z tego cieszę!!! (pomijam tu moje, wegańskie fanaberie)

Nie muszę jechać przez pół miasta, by dojechać do parku zażyć zieleni. Mogę to zrobić w każdej chwili, wychodząc na podwórko.

Na co dzień nie martwi mnie jakość wdychanego powietrza. Mogę swobodnie odetchnąć pełną piersią.

Oczywiście, obraz współczesnej wsi odbiega od obrazu wsi dawnej, tej można by rzec „prawdziwej”, kiedy wypasało się krowy i obrabiało pole. Jednak wciąż między wsią a miastem istnieją znaczące różnice i bardzo cieszę się, że to wieś jest moim domem. Można nazwać mnie „wieśniarą”, i choć słowo to ma negatywny wydźwięk to i tak nie obraziłabym się za to określenie, tak samo jak dumna jestem z tego, że jestem Polakiem.

 

Tak, pochodzę z polskiej wsi, a w moich żyłach płynie chłopska krew.

 

Mówią, że „Ze wsi jesteś, na wieś wrócisz”. Mam zamiar trzymać się tej zasady. Choćbym nie wiem gdzie w świecie była – chcę i będę wracać do miejsca, w którym się wychowałam. To tutaj wychowałam się, ukształtowała moja osobowość. Chcę trwale i ciągle być związana z tym miejscem i tworzyć jego „małą historię”.

 

 

Podczas świątecznych porządków natrafiłam na notes z podstawówki, w którym spisane są różne wierzenia, tradycje i zwyczaje z mojego regionu. Znalazłam tam m.in. wiele przysłów związanych z nadchodzącymi świętami. W najbliższym czasie (od jutra do Wigilii włącznie) pragnę podzielić się z Tobą kilkoma grafikami, zawierającymi te przysłowia.

Zapraszam Cię zatem na mój FB, gdzie będą publikowane – myślę, że warto je zapamiętać dla dalszych pokoleń, a może nawet sprawdzić, czy się sprawdzą 😀

Na koniec, Mój Czytelniku, życzę Ci spokojnych, tradycyjnych i pełnych rodzinnego ciepła Świąt Bożego Narodzenia. Niech ten czas mija w atmosferze przyjaźni i radości, której nie przyćmią żadne smutki dnia codziennego!

 

Kajka

Udostępnij


Dodaj komentarz

5 komentarzy do "Nie wstydzę się tego skąd pochodzę!"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Magda
Gość

Ja uwielbiam wieś, z ogromną ochotą przeprowadziłabym się na wieś, gdzieś blisko łąk i lasów 🙂 masz ogromne szczęście! 🙂 życie w mieście jest szybkie i nerwowe niestety…

Małgosia
Gość

Kwestia pochodzenia jest totalnie drugorzędna wobec tego, jakim się jest człowiekiem, jaką się ma wiedzę, doświadczenie, jakie talenty… Poza tym, nie ma się na nie wpływu, więc absurdem jest wstydzić się go. Fajnie, że lubisz i szanujesz miejsce, z którego pochodzisz, to da Ci siłę na całe życie, niezależnie, dokąd Cię zawiedzie los.

Sebastian
Gość

Moim zdaniem pochodzenie ze wsi nie jest niczym wstydliwym. Ludzie mieszkający na wsi nie są w niczym gorsi od tych, co są w miastach.

Matka Polka Czytająca
Gość

Wieś jest super. Moi rodzice mieszkają w górskiej wiosce i tam czuję się najlepiej. Miasta są przereklamowane 🙂

Anka
Gość

Przecież wieś nie jest zła!? Mam wielu znajomych, którzy urodzili się i wychowali na wsi. Polskie wsi, ukraińskiej wsi. Cenię tych ludzi za to, że szanują to wszystko co mają. A wyjątki, potwierdzają tylko regułę 🙂

wpDiscuz