Warto przeczytać październikowy numer Magazynu Vege

Warto przeczytać październikowy numer Magazynu Vege

Magazyn Vege zawitał u mnie również w tym miesiącu! Listonosza wyczekiwałam z niecierpliwością, ciągle wypatrywałam go przez okno. Nareszcie pewnego, słonecznego wtedy jeszcze dnia zapukał do drzwi i wręczył mi moje ulubione czasopismo.

Może zastanawiasz się, dlaczego po raz kolejny polecam ten magazyn. Już tłumaczę – to czasopismo to nie jest zwykła gazetka. Magazyn Vege wspiera Fundację Viva!, działającą na rzecz zwierząt, dodatkowo przekazuje w swoich artykułach treści bliskie moim przekonaniom. Z tego względu zachęcam również Ciebie do prenumeraty tej gazetki (o tutaj) i wsparcia.

Co znajdziesz w październikowym numerze?

Magazyn Vege wyskakuje z bardzo ciekawym tematem już na samym początku. Autorka artykułu pochyla się nad sprawą, jaką rolę spełnia mięso w diecie zachodniej, ale również w innych kulturach świata – z czego wynika kwestia wyboru tych, a  nie innych gatunków zwierząt do spożycia. Wspomina nie tylko o religiach, ale także o innych, często zaskakujących zwyczajach innych kultur. Sama nie raz zastanawiałam się nad tym, dlaczego spożywanie mięsa ma dla nas takie znaczenie, dlaczego mówi się, że to jedli nasi przodkowie i to dzięki mięsu rozwinęliśmy się jako ‚homo sapiens’. Chyba nie do końca tak było, ale szerzej ten temat opisany jest nie tylko w tym artykule, ale również w książce „Mięsoholicy”, którą muszę przeczytać! Pragnę przytoczyć ostatnie słowa z tego tekstu:

Mamy dostęp do tak różnorodnego pożywienia, że jedzenia mięsa nie jest nam niezbędne. W większości sprowadza się to do kaprysu. Kaprysu, przez który giną żywe, czujące istoty.

W dalszej części znalazłam kilka przepisów i ciekawostek dotyczących warzyw, z którymi pomimo świadomości dietetycznej, mam problem. Jako ucząca się dietetyczka wiem, jak duże znaczenie mają warzywa kapustne czy zielonoliściaste w codziennym jadłospisie, znam rolę i wspaniałe właściwości buraka. Jednak mam z nimi problem. Zielonych roślinek zjadam tyle, co kot napłakał i to jedynie w postaci dodatku czy sałatki, a z kapusty to tylko bigosik albo pierogi (wege, rzecz jasna :)) W tym numerze znalazłam jednak sposób, jak te warzywka włączyć do codziennych posiłków jako główne składniki.

Buraki to dla mnie barszcz i buraczki do sojowego kotleta, a przecież to tyle dobroci, o czym właśnie jest kolejny tekst. Z ciekawostek tam zawartych: bulwa buraka w starożytności była wykorzystywana tylko i wyłącznie do barwienia i jako lekarstwo. Po dziś dzień korzystamy z tych właściwości tego super warzywa!

Już wcześniej wspominałam o diecie przodków, a na kolejnych stronach gazety znajdziemy odpowiedź dietetyka na pytanie czytelnika: „Czy dieta paleo faktycznie jest zdrowa dla człowieka?” Odpowiedź jest wyczerpująca (odsyłam do gazety), a od siebie dodam jedno – nasze wybory żywieniowe nie powinny ograniczać się jedynie do preferencji smakowych czy naszego widzimisię. Warto też zastanowić się nad oddziaływaniem naszego sposobu odżywiania na całą planetę – środowisko oraz zwierzęta.

W tym numerze znajdziemy po raz kolejny  tematy dotyczące ochrony środowiska. Ekologia jak i weganizm są dla mnie czymś spójnym, cieszy mnie, że nie tylko ja to widzę. W magazynie znajdziemy przykłady alternatyw dla skóry, które nie tylko są skierowane do wegan (ograniczenie cierpienia zwierząt), ale również są dla tych, którym losy ziemii nie jest obojętny.

Drugi temat to temat plastiku. Plastik jest wszędzie. W plastiku toniemy i toną oceany. Tak – toną oceany w plastiku, przez co ginie wiele zwierząt. Czas zahamować swoje zapędy do jednorazowości i pakowania wszystkiego w plastik. Dlaczego – przeczytajcie sami (nie tylko w tej gazecie).

Poczytamy tu też oczywiście o zwierzątkach z całego świata, nie tylko naszych pupilkach. Mnie poruszył tu tekst o najdroższej kawie świata i jej „producentach”… Kolejny towar luksusowy, obarczony cierpieniem niewinnych zwierząt.

Redakcja Vege zabiera nas też w podróże dalekie i bliskie. Tym razem moje serce skradł świat Islandii – tajemniczy, a tak piękny. Dla mnie to takie trochę antypody, a okazuje się, że nawet tak weganizm jest prosty!

Na koniec pragnę gorąco jeszcze raz zachęcić do kupna tego czasopisma i wskazać ostatni już w tym wpisie najciekawszy jak dla mnie, artykuł. Jest to wywiad z  zastępcą rzecznika praw obywatelskich ds. równego traktowania. Na pewno jako weganie spotkaliście się z dyskryminacją czy niezrozumieniem. Cieszę się, że mimo to weganizm nabiera mocy i ma siłę, by rozmawiać z takimi ludźmi. To pokazuje, że weganie nie są nic nie znaczącą niszą. Weganizm się rozwija i potrzebuje swojego miejsca.

Te słowa niech będą zwieńczeniem tego wpisu”

Prawa człowieka, kwestie środowiska i praw zwierząt to nie są niezależne silosy, lecz precyzyjnie połączone ze sobą naczynia

Kajka

Udostępnij


Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz